bacha muzyką piszesz do mnie
przesyłasz prawie libretto
improwizując grasz
fantazje organowe
tak kameralnie
klawiszami wystukujesz fugi
miłości melodię
jeszcze nie oratorium
to preludium przed koncertem -
ilustracja
jesteś moją pasją
pragnę ciebie
i czekam na operę
"klawiszami wystukujesz fugi" sugeruje próbę uwznioślenia romansu internetowego, maski dla neta: instrumentalista, co to w komunikator klepie czułe słówka i na niematerialnych strunach duszy oraz duszy organach cielesnych pogrywa czy jakoś tak. "i czekam na operę". Na tyle ryzykancko Twój tekst balansuje na granicy pretensjonalności, i na tyle często ją przekracza na ogonkach i nóżkach liter, że aż korci, by westchnąć choćby tak: uff, jak to czekam? Trwa już. Mydlana. I nie wiem, czy reakcja została wpisana przez autora jako domyślna dla czytelnika, czy ironia to odprysk, efekt uboczny. A taka mętność intencji to coś, co chyba najbardziej nie sprzyja wierszowi. Dobrego.
report
Issa - to taka, moja zabawa z hasłami, z encyklopedii. Pozdrawiam
report