31 august 2010

poetry

Colett
Colett

by zasnąć

gdy już nie snują się tramwaje
nie płoszą dzwonkiem sennych kotów
noc zamówioną nocnym grajkiem
przygrywa do snu

deszcz nuci rynnom starą prawdę
na powitanie godne słońca
nim wzejdzie noc by gwiazdy nawlec
i znowu sprostać

w ciemnościach mgła zasypia w drzewach
aż po korony w ptasich gniazdach
niejeden czeka by zaśpiewać
hymn dla poranka

***

jedynie w chwili tuż przez zmierzchem
z czasem o jutro tocząc walkę
spełnia mą prośbę drozd gdy szepnę
o kołysance

stateless
31 august 2010 at 22:15

momentami rytmicznie mi się źle czytało; ładnie sformułowany wiersz

report

Margot
1 september 2010 at 05:44

I mi płynnie, lekko, fajnie... Pozdrawiam :)

report

Withkacy
1 september 2010 at 09:00

pierwsza strofa z drugą (chodzi mi o noc) chyba troszkę się kłóci, taki mój odbiór. pozdrawiam

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register