serce dyżurny felczer
tyra na froncie do ostatniej krwi
krew czerwieni się
po zastrzyku świeżego powietrza
jak gorliwa przodowniczka pracy
wrze z niecierpliwości
by krążyć bez końca
po orbitach żył
ale gdzieś w połowie drogi
przed powrotem do wieży ciśnień
dopada ją blues markotnieje
robi się sina ze zmęczenia
potrzebna jej nowa fala
nowy oddech
w każdym z nas mieszka
bolszewik i arystokrata
mamy to we krwi
a serce to dyżurny felczer
U mnie na dodatek ubija pod czachą mózg młotem pneumatycznym.O! Właśnie teraz
report
serce
report
serce to samotny mysliwy:):)
report
w ogóle bez ostatniej zwrotki byłoby wszystko jasne, Olek zawsze ma genialne wiersze... jednak najbardziej lubię kolibry
report
Ostatni wers zupełnie zbędny, niby taka klamra, ale do niczego nie potrzebna, zbędne deja vu. Poza tym ciekawe.
report