Anielcia

1900, galicyjska wioska
 
Córko, jeśli wyjdziesz za Cygana,
nie wejdziesz więcej do mojego domu.
 
Anielciu, jeśli pokochasz obcego
(och, jaki on przystojny!)
spalisz przed sobą do nas wszystkie mosty.
 
Polko, jeśli poślubisz przybłędę,
twoje potomstwo będzie kardynalnym błędem.
 
1904, liniowiec bremeńskiego przewoźnika przez Atlantyk
 
Kapitanie, mój synek Stefcio strasznie kaszle, umrze
jeśli pozostanie w ładowniach na dnie statku.
 
Proszę Pani, nie możemy trzymać ciała na pokładzie.
Mamy dla Pani worek, sznur, kamienie.
 
Boże, dajesz i odbierasz. Proszę, nie przestawaj dawać.
 
1907, Chester, Pensylwania
 
Panie, jeśli będzie chłopiec, pozwól, że nazwę go Stefan.
 
1915, Wilmington, Delaware
 
Stefciu, Ameryka Ameryką, ale z matką rozmawiaj po polsku.
 
1962, Nowy Jork
 
Stefciu, mnie się już nie uda, ale ty obiecaj, że pojedziesz do Polski.
Jeśli odnajdziesz grób dziadków, uklęknij, zmów pacierz.

Jarosław Trześniewski
3 august 2010 at 22:35

Piekna poetycka opowieśc. W stylu w jakim lubię. Wielki plus:):)

report

Jarosław Trześniewski
3 august 2010 at 22:40

PS Olku jedyne co mi sie wadzi w drugiej cząstce "do nas" wstarczy msz wszystkie mosty .

report

Aleksander Selkirk
3 august 2010 at 22:43

tekst jeszcze goracy, wydawalo mi sie, ze do nas powinno byc, bo inne mosty nie beda spalone (bo to sa mosty przed soba raczej niz za soba)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
3 august 2010 at 22:48

dziennik podrozy przez czas....

report

Wanda Szczypiorska
4 august 2010 at 08:09

Żeby wszystko było jasne: Kim jest Stefcio na statku? Mężem zapewne, który kaszle, ale nie umiera, bo trzy lata póżniej rodzi sie syn Stefcio. Chyba że w międzyczasie zaszły jakieś inne, nieprzewidziane wypadki.

report

Aleksander Selkirk
4 august 2010 at 09:07

dodalem synka w tekscie acz niechetnie, ale rozumiem, ze moglo byc niezbyt jasno

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register