Wielkie nic a maleńkie coś

Chcąc być najlepszy, upadam w dół,
ciągle niżej i niżej w klasyfikacji.
Jak nie powstanę, rozkruszę się w pył,
taki maleńki, kompletne nic.
Słysząc, że góra jest silniejsza,
od maleńkiego wiaterku jakim jestem.
Słysząc, że Orbit jest lepsza,
niż jakaś tania drażetka, którą...
się staram być.
Nic, wielkie nic
a maleńkie coś.
Zrozumie ktoś?
Co robię źle, że wszytko lepsze jest?
Choć staram się,
wciąż brodzę i do niczego nie dochodzę.

An - Anna Awsiukiewicz
8 january 2011 at 20:16

Fajne:) Będzie lepiej :)

report

Krzysztof Piątek
8 january 2011 at 20:42

Dzięki. :-) mam nadzieję ale przynajmiej mam o czym pisać :-D

report

stateless
8 january 2011 at 21:58

rozumiem; najlepiej wychodzi, jeśli "nie muszę być najlepszy", choć czasem to trudne i zależy od chęci perfekcjonizmu wrodzonej lub nabytej i może skończyć się nerwicą.

report

Krzysztof Piątek
8 january 2011 at 22:19

Dokładnie tak. Jakby nie patrzeć jestem tylko człowiekiem. Dopada mnie to lub tamto ale także będąc człowiekiem mogę lepiej żyć

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register