11 july 2011
Malleus M.
płukanie żeber, ogień na termity
burza pachniała żelazem, cierniowymi owocami
rdzą zdartą z henochiańskich kluczy
(twoje włosy smakują dymem, rabbi
- wymamrotał sowicie opłacony pajac)
Maria M. klęczała z otwartymi ustami po spieczone, święte
ślina ciekła po obroży
na chrzcie mistrz nazwał cię Lady Abel
picassiańska wycinanka, żyłoplenność
dostałaś węch i stopy byś szła cała
w guernicznym rżeniu koni, cała w ich krwi
-szeptała garstka smutnych pierrotów
deszcz przerzedził tłumy, zbyt szybko ugasił chrust
nie było widać kości, tylko węgle
(kto wygrał w trzy kubki?)
kretynka w porwanym płaszczu
wzywała imienia pala. nadaremno
i koniec. bez braw. cisza- jakby zakorkowano
butelkę z głosem
twarz mistrza przeszył czerwony dreszcz
-strasznie oporni ci nowi, za wolno płoną
16 march 2026
Jaga
16 march 2026
wiesiek
16 march 2026
Jaga
15 march 2026
wiesiek
15 march 2026
absynt
14 march 2026
wiesiek
14 march 2026
Jaga
12 march 2026
wiesiek
11 march 2026
Jaga
11 march 2026
Jaga