|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (511) Prose (226) Diary (9) Photography (279) Graphics (73) Books (14)
About me Friends (1) | |
przywieźli ją zbyt późno
we włosy wplątały się małe zwierzeta
na atramencie rozkwitały półotwarte mleczaki
na szyi drżała kolia z przydrożnych kamienic, razowe lastryko
(przecieka, trzeba będzie przyspieszyć ceremonię)
cisza! żyje? zobacz od spodu
nie, to tylko szwy tektoniczne
nie zdążyła jeszcze złożyć jajeczek
pod żarówką kolejna biała melodia-welon
nozdrza niczym zaciśnięte pięści, rigor homophagis
kiedy wreszcie skończą o(d)prawiać skórę?
piły wypełniają kaplicę, zdmuchnijcie część pawi
niech nie błyszczą na darmo, w pęknięciach czają się
stare książeczki, ciche ryngrafy
w dłoniach kwiaty, wyschnięta młodość
pędy termometrów łuszczą się
zatrzymajcie te małe planety, sufit od nich wiruje
zamknijcie wieko- chyba jest głodna
wkurza mnie ten wiersz
report
Podoba mi się, plus, Pzdr.
report
Wkurza? Czemu? ;)
report
bo udziwniony?? ale dałam punkt, to już nie pytaj
report
Nozdrza niczym zaciśnięte pięści. Niech nam autor zademonstruje
report
Chyba zaczynasz przekombinowywać.
report
To stary tekst :)
report
To może nawet dobrze.
report
Ostatnio prawie nie piszę, wrzucam tylko stare teksty. Ale fakt- nowsze teksty są nie aż tak ,,przekombinowane", ta moja pisanina zaczęła być ,,lżejsza".
report
Pułapka na myszy (szczury) wygłodniała od razowego lastrico. Nagrobkowo.
report