1 january 2012

poetry

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Fajerwerki

Przemawiał Prezydent.

Nad głowami wybuchały wojny kwiatów.
Kobieta o twarzy nierównej powiedziała:
uwaga, będę rzygać!

Wiatr wymiatał poróżowe niebo z dymów.
Muzyka cichła.

Ocaleni w odwrocie wybierali ulice
na skróty.
Warstwy soli ze śniegiem - jak błoto.
Puste butelki wyciągały szyje,
znacząc kierunek.

Mężczyźnie petarda roziskrzyła oczy,

wtedy przeskoczyłam
strumyk - płynący w głąb obrazu.

.

ezo**
1 january 2012 at 12:39

samo życie Gab. i tak co roku ... uściski :)

report

gabrysia cabaj
2 january 2012 at 12:03

masz rację, ezo - to zeszłoroczny tekst, a jakby nadal aktualny...hmm..

report

Leszek Lisiecki
1 january 2012 at 14:21

Ja przeskoczyłem ten strumyk nie patrząc w ekran telewizora :))

report

gabrysia cabaj
2 january 2012 at 12:03

skoczny jesteś, Leszku:))

report

An - Anna Awsiukiewicz
1 january 2012 at 15:21

:)

report

gabrysia cabaj
2 january 2012 at 12:04

An, stokrotko:)

report

Florian Konrad
1 january 2012 at 20:10

sympatyczne

report

gabrysia cabaj
2 january 2012 at 12:04

kogo moje zaspane oczy widzą, Konradzie:))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register