Przemawiał Prezydent.
Nad głowami wybuchały wojny kwiatów.
Kobieta o twarzy nierównej powiedziała:
uwaga, będę rzygać!
Wiatr wymiatał poróżowe niebo z dymów.
Muzyka cichła.
Ocaleni w odwrocie wybierali ulice
na skróty.
Warstwy soli ze śniegiem - jak błoto.
Puste butelki wyciągały szyje,
znacząc kierunek.
Mężczyźnie petarda roziskrzyła oczy,
wtedy przeskoczyłam
strumyk - płynący w głąb obrazu.
.
samo życie Gab. i tak co roku ... uściski :)
report
masz rację, ezo - to zeszłoroczny tekst, a jakby nadal aktualny...hmm..
report
Ja przeskoczyłem ten strumyk nie patrząc w ekran telewizora :))
report
skoczny jesteś, Leszku:))
report
:)
report
An, stokrotko:)
report
sympatyczne
report
kogo moje zaspane oczy widzą, Konradzie:))
report