och u nas jesień jesień i liście
budujemy okrąg z rąbanego drewna
nocą bez snów chrapiemy oczywiście
budzi nas mucha co za małpa wredna
bo my jesteśmy drwale swoich dni
a nasze ręce ciężkie są od siekiery
więc kiedy mucha na nosie rano pstrzy
rąbiemy się w twarz do jasnej cholery
wbijamy klinik w mglisty trzonek dnia
niech się nie chwieje gdy mierzymy znad głowy
a kiedy przyjdzie długa zima i zła
pośpimy dłużej niż klocki wierzbowe
bo my jesteśmy drwale swoich dni
bo my rąbiemy rąbiemy od nowa
.
Rymy też są czasem potrzebne i fajnie to wyszło. bo my jesteśmy drwale swoich dni bo my rąbiemy rąbiemy od nowa Tak - rąbiemy i rąbiemy!!!
report
dziękuję, Leszku za punkt dodatni:)))
report
Ojej - ja tylko żałuję, że można dać tylko jeden - czasem chciałoby się dać więcej
report
No i pięknie. Pomlaskam trochę nad rytmem, bo chwieje się miejscami, ale całość zabawna i taka w sam raz do porannej kawy. :))
report
tak trochę poleciałam Marianem Załuckim, ale to wzór niedościgniony. Stefanowicz - dziękuję:)* rytm w strofach pokrywa się w kolejnych wersach...
report
co ci powiem to ci powiem: ale siekiera siekierą; wspaniały wiersz, kawał historii, no i pełen humoru i wrażliwości serdecznej takiej ludzkiej :)
report
dziękuję, slawrys - miłego dnia i pogody:)*
report
dziękuję Wojtku Anonimusie:))*
report
:)
report
Wieśniak:)
report
muchy w żadnym wypadku nie utożsamiać z Magdaleną, którą kocham;)*
report
Oj, Oj, w naszym wieku...
report
:)
report