2 august 2011

poetry

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Widziałam Anioła który się bał

Szukanie człowieka przebiega
ale ukrył się człowiek sam
przed sobą zaledwie jest cieniem
gdy wychyla się z okna jak zza
widnokręgu prosto w noc
i pali papierosa gwiazdy
pali papierosa mgła
pali papierosa wiatr

Stała nad rzeką rozmawiała z nią
głuchą i ślepą czytała rzekę
była już na pięćset trzydziestej dłoni
nurtem płynął próchniejący
czarny korzeń gąbczasty od środka
jak mózg w schizofrenii
demencja starcza

Nawet Anioł który stał się człowiekiem
wyraził mową że przeraża go starość
jest przerażająca ucieka
jest przerażająca drżenie

Starość ucieka przed człowiekiem
przed sobą samą
zapomina kolejność cyfr otwierających
drzwi do klatki
czeka jak pies z tym kluczem
w kieszeni o którym już nie wie
i marznie i marznie

Gdy przyjdzie człowiek
kiedy ktoś wyjdzie

wpuści

.

Leszek Lisiecki
2 august 2011 at 08:10

Smutne Gabrysiu ale jakże prawdziwe te myśli które tak często dopadają a czasem tak niechcianie i niespodziewanie. Ładnie to napisałaś i zadumałem się z samego rana...

report

gabrysia cabaj
2 august 2011 at 08:13

dopnij ten straszny korzeń z twojego zdjęcia wiedźmy;)

report

Leszek Lisiecki
2 august 2011 at 08:22

Który? Podaj tytuł a dopnę...

report

gabrysia cabaj
2 august 2011 at 08:22

już podpięłam - sama:)

report

Leszek Lisiecki
2 august 2011 at 08:28

Zuch - dziewczynka. Dobrze podpięłaś :)

report

gabrysia cabaj
2 august 2011 at 08:31

chodziła za mną ta fotografia od chwili wstawienia, Leszku...a jednak umiesz się uśmiechać:)

report

Leszek Lisiecki
2 august 2011 at 08:45

No czego jak czego ale uśmiechu ci u mnie duuuużo! Nawet w tych smutnawych nastrojach coś tam się się raduje. A fotka - cieszę się, że w końcu dogoniła cię i zaowocowała tą piękną refleksją.

report

Wieśniak M
2 august 2011 at 08:14

oj tak. Starość się najwyższemu nie udała. Nie dziwota że anieli prześlizgują się zamykając oczy. Zastanawia mnie ( to już poza wierszem) przydomek Stworzyciel. Co tu jest końcem tworzenia....starość:(

report

gabrysia cabaj
2 august 2011 at 08:16

o mój boże - chciałoby się westchnąć, co nie?

report

Wieśniak M
2 august 2011 at 08:18

o mój boże- i westchnęłem;)

report

gabrysia cabaj
2 august 2011 at 08:21

i ja się zamyślałam:)

report

An - Anna Awsiukiewicz
2 august 2011 at 09:51

Jednym słowem mamy przechlapane:) Piękny wiersz:)

report

gabrysia cabaj
2 august 2011 at 10:26

ale jesteśmy niewinni, An:)

report

Istar
3 august 2011 at 13:50

gdzie jesteś G? gdzie

report

gabrysia cabaj
3 august 2011 at 19:42

jestem uziemiona w książkach, Istar - odzwyczajam się od netu:)

report

gabrysia cabaj
3 august 2011 at 19:49

co ma piernik do wiatraka, Konradzie, co?

report

Florian Konrad
3 august 2011 at 19:53

A to, że w tytule, jak i w tekście pada z namaszczeniem słowo ANIOŁA, w których to, jako ateista- chollernie nie wierzę.

report

gabrysia cabaj
3 august 2011 at 19:56

akurat ten Anioł jest ateistą i chodzi po ziemi

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register