o świcie zapakować wędki
i z towarzyszem pojechać nad Wisłę
mieć w wyobraźni ten moment przepływu
pod powierzchnią
i wielką rybę która da się nabrać
na błystkę
przyjechać z niczym w nadziei
że jutro o świcie
na kamienistej główce
pod osłoną faszyny
za kolejnym wyrzutem
szczytówka spinningu wygnie się
gdy ręka wyczuje szarpnięcie
szala zwycięstwa przeważać będzie
to w jedną to w drugą stronę
w błyskawicznym pulsowaniu krwi
na sprężonych nogach
więc o świcie zapakować wędki
i z towarzyszem pojechać nad rzekę
mieć w wyobraźni ten moment
ten moment
szarpnięcie
.
Bardzo ciekawie podany. Jedynie tu coś mi zgrzyta: "ręka poczuje szarpnięcie szala zwycięstwa przeważać będzie". Jako całość na plus. Pozdrawiam :-)
report
temat i wykonanie (jak dla) mnie bardzo dobre...:-)
report
nawiasem mówiąc, nie wiem skąd ten nawias mi się tam wziął:-)
report
o q.... WĘDKARZ POETA........... no to mój facet ma od tego momentu przerąbane!!!!!!!!!! :(( miodzio!!!!!!!!! buziak! :)))))))))))))
report
odpowiedz widze lepsza od punktu wyjsciowego :)
report
aż skoczę do rybnego , albo do piwnicy przeglądnąć sprzęt, letni przyjemny temat.
report
jak przyjemny, to i dobrze, Jerzyku W. pozdrawiam serdecznie:)
report
kilka słów wyjaśnienia: tekst pisałam dziś rano, nie znając wiersza Towarzysza ze strefy Ciszy. Po wklejeniu przeleciałam zalegającą od wczoraj lekturę i natrafiłam na Jego wiersz i oczywiście komentarze pod nim. Tak mi jakoś mój spasował, zupełnie bezwiednie, że musiałam, no, musiałam podpiąć się . Pozdrawiam serdecznie Agnieszkę, oczy pustyni, Magdalę i, oczywiście, Towarzysza:)
report
Gabrysiu! A ryba? Polowanie i wędkowanie dla przyjemności to dla mnie czynnośći niepojęte, ale to oczywiście nie dotyczy wiersza.
report
Wando - przymierzam się do odpowiedzi na komentarz - już ich napisałam kilka, a co jeden, to głupszy, więc tylko przyznam się, że nie wiem, co napisać. Ryby chyba mają wybór, ponieważ Wisła jest szeroka i głęboka.
report
Jakbym czytała o moim mężu--tylko on zawsze wraca z kilogramami ryb--więc ma sporo szarpnięc:)
report
An, jeden to był taki wędkarz zapalony, a z Rybnej Hali kupował w drodze powrotnej od kochanki:)
report
he, he--dobre:)
report