Instrukcja przysługi

pewnej nocy w Kętrzynie rok
temu po wypowiedzeniu sakramentalnej
kwestii mam was gdzieś chcę się
utopić wlazłem po kolana do jeziora właśnie
wtedy wpadł tam Ikar nie budząc nawet
wody za swój moralny obowiązek
uznałem zorganizowanie po nim stypy a po drugie
szkoda mi było zamszowych
butów więc wypełzłem na brzeg i poszedłem
na działki ogrzać się z kolegami przy ognisku
rozpaczy ktoś

rano powiedział że Ikar ze wstydu
rozbił się w kardiologicznych ciemnościach o dach kętrzyńskiego
szpitala

Szel
21 april 2011 at 01:31

dobrych zamszowych butow zawsze szkoda!!glowie sie nad tym wierszem Wojtku i poleglam na ikarez...za nic nie moge rozwiazec tej kwesti:(skad ikar w wodzie i na dachu szpitala i czemu mu wstyd?

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
21 april 2011 at 08:08

Twoje przenoszenie bohaterów do Kowtalskich, taką łatwością i naturalizmem! Mam wrażenie, że ten Ikar spadł tuż obok, odbiorca może doświadczyć /ochlapania/, wręcz:)

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
21 april 2011 at 08:08

do kowalskich*

report

RENATA
21 april 2011 at 18:15

rozdwojenie osobowości..i chcę i nie chcę .lepiej to drugie niz pierwsze

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register