Dworzec Inowrocław

to miasto zowię
Nikeą Trapezuntem Epirem
choć nie nazywają mnie
Komnenem Angelosem Paleologiem
 
to miasto nie jest już
prawdziwe
jak paczka kubańskich cygar
których niedopałki znaczą
popielniczki całej
metagalaktyki
 
skuty kajdanami
pychy i miłosierdzia
godzę się na nieautoryzowane piękno
do bólu bezbolesne
 
bo jeśli już odjechać
to uciec przed własnym cieniem
w ciszy oddać klucze
nawet nastawić policzek –
będzie nieporównywalny
z tak zwanym innym zakamarkiem dobra
 
to miasto
aksamitny dagerotyp –
wydziedziczony lotos
którego rzęsy spłowiały strumień
rześkiego milczenia
rzekomością odważają
 
to miasto zwane
Leben gegen Schatten
w półmroku czwartej krucjaty
budzi mnie
przed dworcowym automatem
do sprzedaży ciepłych napojów

gabrysia cabaj
2 april 2011 at 14:01

Twoje dworce, Wojtku, zawierają w sobie to wszystko, co pamiętam , co czułam, gdy odjeżdżałam i wracałam...do siebie

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register