* * *

zmarły przed kilkoma laty przyjaciel
wyglądał nieźle
lecz
poproszony o wstawiennictwo
najpierw z niechęcią kręcił nosem
jednak w końcu się zgodził
uśmiechnął się serdecznie i powiedział –
masz załatwione
ale musiałem w twojej sprawie
uronić piętnaście łez
p i ę t n a ś c i e    s w o i c h    ł e z 
 
moi umarli
zawsze wyglądają lepiej niż za życia
i nie płaczą –
ten zawsze był wyjątkowy
znał jeszcze pięć przyczyn spętania
i niewyrażalne imiona Saturna
 
pobliskie kantory
nie określiły jeszcze
oficjalnego kursu łez
w stosunku do odwróconej prawdy

Jarosław Trześniewski
1 march 2011 at 11:11

tak,kurs łez... bene.

report

gabrysia cabaj
1 march 2011 at 11:49

nie wiem, dlaczego tych piętnaście łez takie wrażenie czyni na mnie, że aż...

report

Bo 15 po redukcji teozoficznej dale szóstkę, a to już moja osobista liczba, pielgrzymująca ze mną przez życie... A propos - ten sen był autentyczny, rzadko pamietam swoja oneirotekę, ale ten zapamietałem... Był rok 2004...

report

gabrysia cabaj
1 march 2011 at 12:17

zawsze się zastanawiałam, dlaczego jedne sny pamiętamy całe życie, natomiast inne odlatują z chwilą otwarcia oczu - to tak na marginesie wiersza, jak na marginesie jawy i snu - pozdr. i lecę:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register