chwieję się
zniżam do poziomu kopyt na chodniku
zbyt grząskie myśli o poprawianiu
by postawić stabilnie dom
babcine paciorki
zamiast rodziny
wynaturzone palce
ścierane o kręgosłupy wierzeń
ginę
bez przypisów do szczęścia
chwieję się
zniżam do poziomu kopyt na chodniku
zbyt grząskie myśli o poprawianiu
by postawić stabilnie dom
babcine paciorki
zamiast rodziny
wynaturzone palce
ścierane o kręgosłupy wierzeń
ginę
bez przypisów do szczęścia
Zatrzymuje i mam nadzieję że te prawdy są tylko peela, ponieważ wiem że słowa i myśi tworzą..Unikam juz takich myśli--aczkolwiek peelowi przystoi:) Pięknie napisane:) Gratuluję :)
report
Werte zadumy, nad tym co w życiu ważne. Stabilny dom, mocny kręgosłup wiary, cóż z tego jak nie ma przepisu na szczęście. To nie smutek, ale cena choroby trawiącej marzenia. Gdy trafisz na nienawistne faszystowskie sekty złamią kręgosłup, odbiorą marzenia o domu. Ale zawsze jest ta radość życia, że jak zepchną z przepaści z nienawiści - zawsze były chwile warte wspomnień.
report
Parafrazując Franza Kafkę, można popwiedzieć, że szczęście – to przepaść pełna światła... ten, kto w nią spojrzy, musi się w nią rzucić. Z drugiej strony - przepaść nas nie przecina. Wiersz Nicki jest jakby spowinowacony z wierszem "Przepaść" Różewicza... Chociażby przez motyw babci... Może coś z boskiej Manueli Gretkowskiej, zanim baba nie zajęła się polityką...Życie jako przypis do... Właśnie, do czego...? Czy eudajmonizm jest osiągalny w życiu doczesnym? Może wyrzeczeniem się pragnień, zarówno w znaczeniu nauk Buddyjskich jak i Boethiusa... Tanhakkhaya, virāga, nirodha...
report
Dobry:)
report