ALL WORKS Poetry (33) Prose (1)
About me

10 december 2010

poetry

lehwoj
lehwoj

BETLEJEM

Chrystus narodził się w kartonowej kamienicy
pod mostem gdzie mróz chwyta gardło
strachem o kolejne przebudzenie
na dworcu nie było miejsca
w kanale ciepłowniczym parował nadmiar wina
 
Oddali Mu pokłon
pasterze pustych butelek
zbieracze złomu i makulatury
śmieci wśród śmieci
a On błogosławił ich nędzę
 
Przynosili Mu łachmany
okrywali wśród śniegu jak krzew róży
żeby mógł rozwinąć się na wiosnę
ale zamiast wiosennej burzy
grzmiały wojskowe transportery
 
Którejś nocy w rozpaczy chłodu
matka ukryła Go w kościelnej szopce
w żłóbku koło lalki udającej Mesjasza
gipsowy wół nie ryczał
a osioł ubitym uchem słuchał kolęd
 
Rano przyszedł król
z orszakiem służby bezpieczeństwa
i zabrał do sierocińca małego Chrystusa
Syna nieznanych włóczęgów

RENATA
4 january 2011 at 10:57

dobryporównanie tez

report

Hanna Mazankiewicz
6 march 2011 at 19:38

Bolesna historia, jak dla mnie wspaniale opisana. Chapeau bas Lehwoj. Pozdrawiam Alex.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register