Zmiana sposobu prezentacji
lato przywitało
poranną burzą
zatrzepotało firanką
odłożyłeś pędzel
i w podróż
ruszyłeś
ostatnią
twoje światło
zgasło
niedostrzeżenie
w szumie przejeżdżających
tramwai
tylko pustka
wdarła się krzykiem
rozdzierając przestrzeń
od środka
dziś odszedł kolejny
Przyjaciel
niepostrzeżenie
(...)
--- full text ---
nie zdziwiła pustka
witająca od progu
przyzwyczaiłaś się do znikających
przedmiotów
nieobecności
butów
kubków
kluczy
trzaskanie drzwi
gdy znikał
kolejny Przyjaciel
nie wstrząsnęło światem
nauczyłaś się przechodzić
obojętnie
obok opuszczonego
w kącie fotela
echo zamierającej
rozmowy
dźwięk przekręcającej
(...)
--- full text ---
cisza nie przeszkadza
w nieustannych poszukiwaniach
nie jest gotowa przestać
ostatnie ogniki
nadziei zdławić
- przebłyskują jeszcze
za kurtyną
coś nie pozwala
zdusić
całkowicie odpuścić
trzyma się ulotności
wątłego w ciemnościach drgania
do spełnienia dąży
przeciwna nurtom
mając świadomość
daremności
ciągle tu jest
brnie
opornie
(...)
--- full text ---
you’ve been holding your breath
far too long
awaiting for currents to shift
trying to spot
one ray of light
which could
illuminate your path
you’ve been waiting
for far too long
trying to see
outside the frames
the promise
of something worthy
of constant fight
you’ve been trying
far too hard
to cut through the curtain
which blocked the sun
looking for safe route
an easy crossing
(...)
--- full text ---
samotna ławka
zawieszona w przestrzeni
świat za bardzo się zmienił
- albo nie zmienił się wcale
świt w porannych mgłach tonie
- rozerwane dłonie
pustka nieposkromiona
wszystkie pamiątki
z poprzednich wcieleń
spłonęły
bezpowrotnie
- z popiołów nie powstaną
na popiołach nie można budować
pomiędzy – ty
gdzieś poza nurtem
sprzeczny
niepogodzony
jeden niewłaściwy ruch
wszystko pogrążył w chaosie
(...)
--- full text ---
dojrzałość przyszła późno
niezapowiedzianie
wtargnęła
poukładała myśli
sens
i znaczenia
podliczyła straty
pozwoliła
w nich zatracić
i odpuścić z ulgą
niezabliźnione rany
dojrzałość weszła spokojnie
nie obwieściła
transparentów
nie zawiesiła
wyciągnęła wnioski
najtrudniejsze lekcje
- przyjmowania ciebie
takim jakim jesteś
(...)
--- full text ---
odlatują
w przestrzeń nieograniczoną
płyną
w niezmąconą ciszę
miasta
rozmyte granice
coraz słabiej świecą
wąskie struny
kontury kreślą
zanikają
w coraz większych odległościach
w te ucieczki nieskończone
wolność rozpostartych skrzydeł
zapach powietrza
wiatru dotyk na policzkach
szybują
nieskrępowane
w przestrzeni łopoczą
poderwane - ciężar ziemi
zostawiają w tyle
(...)
--- full text ---
wahadła wpędzonego w ruch
nie sposób zatrzymać
może pora zamilknąć
nie wzniecać pożarów
jednym przesadzonym zdaniem
zastanów się - o krok
wycofaj
zamiast wrzeszczeć - posłuchaj
nie rzucaj wezwań
nie oskarżaj na oślep
przed rozpaczliwym krzykiem
uszu nie zatykaj
rozpędziłeś wahadło
tłum na skraj zapędziłeś
na barykady
wolności odzyskanej z trudem
bronić zmusiłeś
mętnych obietnic nie składaj
dla nich wahadło nie stanie
(...)
--- full text ---
ty masz swoje barwy
migoczące neony
szumne ulice
świat pełen zgiełku
rozmów brzęczącego szkła
w głośnej muzyce
w koncertowych halach
ja tylko przestrzenie
zabielone szronem
pejzaże
spacery puste ulice
i ciszę
ty masz cele
pamiątki z podróży
całe albumy spełnionych marzeń
i śmiech
gwarny i nieskrępowany
nieustannie otaczających ludzi
ja tylko pustkę
(...)
--- full text ---
są gdzieś tajemne przejścia
nieodkryte ścieżki
przez sosnowe lasy
są gdzieś tajemnicze ogrody
plastikowe fotele
w zagajniku
są gdzieś sekretne okna
drewniane furtki
zgrzytające zawiasy
niezakłócone przestrzenie
przemieszane dźwięki
przesuszone trawy
przygrywanie cykad
zawieszone pomiędzy
nieustannej zapowiedzi
coraz krótszych dni
są gdzieś tajemne przejścia
w cienu drzew
(...)
--- full text ---
