18 april 2011

poetry

Slawrys
Slawrys

czekam ukochanej......śmierci

kolejny dzień podarowany
odarty z marzeń
 
czekam na słowa
z radością wypowiedziane
 
''ale ty musisz cierpieć''
 
alkoholika nie udało się
zrobić, nie uciekam w nicość
 
zapomnienia nie szukam
raczej wybaczam
 
dobry czas na to
 
śmierci czekam, przyjdzie
utuli serce i sny
 
zabierze w otchłań, bezkres
uczuć za życia nie znanych
 
z radością umrę

-
18 april 2011 at 11:56

Ostatnia chwila tu jest pierwszą chwilą t a m. Czy autor powyższego wiersza myślał o tym? Dramatyczne wołanie o śmierć lub jej zapraszanie jest nieco nierozważnym, mówi o inercji, o zawężeniu stosowanym dla obrazu życia. Proszę udać się do szpitala, i przeczytać swój wiersz dzieciom z rozpoznaniem białaczki, lub tym, którzy oczekują na transplantację, b y ż y c! Życzę wszystkiego dobrego, a nade wszystko czułości, którą autor rozpaczliwie woła, bynajmniej nie o śmierć chodzi.

report

Slawrys
18 april 2011 at 12:20

każdy ocenia wedle tego co ma w sobie, życzę zawsze tym co Pani opisała zdrowia by zaznali odrobiny szczęścia, mi zabrano marzenia i zabito za życia, tylko wegetuje. Więc rozumiem jesteśmy po przeciwnych stronach-pewnie ani ja nie zrozumie Pani- ani na odwrót.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
18 april 2011 at 12:32

porownuje Pani dwie jakosci. roznica wieku stanu zdrowia i okolicznosci. to naprawde zmienia rozklad mysli. smierc smierci nierowna. co nie zmienia faktu ze tez rozpoznaje zycie jako wartosc sama w sobie.

report

-
18 april 2011 at 12:28

Jeśli Bóg nie jest przeciwko Panu, to kto? Żyje Pan! Czyż to nie jest Jego cudem. Pozdrawiam najtkliwiej.

report

Slawrys
18 april 2011 at 12:36

czasem życie nie ma sensu, Kto jest przeciw? mam trochę takich, poprzsięgli mi że nie dadzą mi żyć. To debilna sekta uważająca że sensem życia jest cierpienie, ale nie ich, oni je wolą zadawać. A i tak mi nie zależy na życiu, więc nie dziękuje za pozwolenie.

report

Grzegorz52
18 april 2011 at 12:38

Tekst okrutny w swojej wizji samounicestwienia.Jednak rozumiem stan.Kiedyś tam byłem ,dlatego pojmuję tę niemoc.Życzę wiary i przetrwania.Za oknem wiosna.Pozdrawiam.

report

Slawrys
18 april 2011 at 12:49

tak trwam bezsensownie, a oni sie cieszą i twierdzą że cierpie.....zobaczymy co przyniosą następne dni. Chcieli żebym pisał to pisze. Ale jak umrę to z radością, już miałem próbę rok temu, wiem że warto odejść z tego świata.

report

X
18 april 2011 at 12:49

z radością umrę - egzaltacja smierci nie jest przyjmowanym za norme konceptem, czy powinien byc? nie wiem, dla mnie to interesujacy wiersz /zapomnienia nie szukam raczej wybaczam/ mozna sie nauczyc wybaczac, tylko pamiec pozostaje poza zasiegiem naszej woli..

report

Slawrys
18 april 2011 at 12:58

z radością umrę--to takie wspomnienie, rok temu miałem sytuacje, gdy uchodziło życie ze mnie.... traciłem świadomość, serce zatrzymywało się. Czułem wielką radość i ulgę. Co do wybaczania jest w nim piękno, ale nie da się krzywdy wymazać z pamięci.

report

X
18 april 2011 at 21:33

pokonanie strachu przed smiercia to niebyle jakie dokonanie - smierc jest z jakiegos powodu w naszej kulturowo-religijnej realnosci uwazana za tabu, a przeciez jest czescia zycia tak samo jak i narodziny.

report

Slawrys
18 april 2011 at 21:49

to kwestia tylko akceptacji urodziłem się-napewno umrę. Czego tu się bać, mam tu wpis pod tytułem ''śmierć-wolność''. Może jak bym miał naście lat myślałbym innaczej. Co do naszej psudokultury i psudoreligijności to mam inne zdanie. Opieranie ideologii o zadawanie cierpienia i akceptacji masochistyczno-sadystycznych wytycznych, nie jest tabu a raczej patologią. Stąd pewnie takie podziały społeczne, i ta cała nienawiść wzajemna.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register