16 april 2011

poetry

Slawrys
Slawrys

bez wytchnienia

miłość, bzdura oparta o kłamstwo
oczarowany oczami, słodkim szeptem
 
giniesz jak ćma w płomieniach ogniska
zaufałeś to masz pecha, liż rany
 
najwyżej usłyszysz, idź się powieś
jest innych jeszcze sporo
 
i tak nikt ci nigdy nie uwierzy
bo serce nie istnieje choć trwa
 
w bezsensownej martwej chwili
że ty i ja to coś więcej jak marzenia
 
nie istnieje miłość dopuki ją niszczą
nienawistne kreatury bez uczuć

agnieszka_n
16 april 2011 at 18:11

smutno, ale szczerze... aha: "dopóki"* i "nie istnieje"* pozdrawiam :)

report

Slawrys
16 april 2011 at 18:18

czasem się źle trafi, tyle że już nikomu nie ufasz, ale trudno....nie pierwszy nie ostatni :))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register