R K
ALL WORKS Poetry (8)
About me Friends (6)

Zmiana sposobu prezentacji

6 november 2010

poetry

R K
R K

Po zywej stronie

Zasmuca sie serce moje
gdy twoj bol oczyma dotyka
jak drzewo przez wicher zlamane
jeszcze korzeniem w ziemie wbitym trzymane
probuje wzniesc zmeczone ramiona
struchlale, strachem skulone

Jeszcze po zywej stronie
lisciem nadziei pragnie sie wzbic
by tlacym tchnieniem milosci
na powrot sprobowac
zakwitnac...

7 june 2010

poetry

R K
R K

Slowo

Niedopowiedziane
w ciszy nocy się zaszyło
rozbite na drobne elementy
westchnęło bezdźwięcznie
przygnane z wiatrem

Nie wiedziało w jaką
część mowy się przywdziać
czy nazwać siebie
rzeczownikiem, czasownikiem
a może przymiotnikiem

Milczeniem między ustami
przemknęło bezszelestnie
głębię swoją wycisnąwszy
w spojrzeniu oczu
ciepłem na twarzach
swój bezsłowny
obraz namalowało.

7 june 2010

poetry

R K
R K

Dwa swiaty

Ocieram sie o dwa swiaty
bycia i nie bycia
W dwie rzeki zanurzam
zycia dwa strumienie

Na rozstaju drog staje
nie wiem w ktora strone zmierzac
W porywach serca rzucam sie na oslep
w spontanicznym tchnieniu chwili

...by w nieposkromionym
szalenczym przyplywie
oddac sie pokusie
pojscia w nieznane...

1 june 2010

poetry

R K
R K

Chimera

Rodzi się cnota
a przeciwko niej wymierzone
oczy zawiści
tną jak ostrze kata

Słowa wypowiedziane
ranią fałszywymi oskarżeniami

Zaledwie zrodziła się
a już umiera…

Z figą skierowaną
w niebo
zwraca się przeciw
Bogu
kpi z oczu szczęścia
zionie ogniem zagłady
złowroga chimera.

1 june 2010

poetry

R K
R K

Na skrawkach

Wśród gęstwiny emocji
potarganych myśli
próbuję wyłuskać brzeg
spokojnego ducha

W kilku prostych słowach
zapisanych w szklanym odbiciu
uśmiechniętej twarzy
buduję codzienność

Na pozór, na przekór
przełamuję czas
i znikam...

1 june 2010

poetry

R K
R K

Czarno-biala

Czarno biała jestem cała
samotna łka we mnie łza
pragnieniem zgasiła czas
przynosząc z lodu sny
ciemną zimną nocą...

...Ukradła słowa miłości
do wiosny...

1 june 2010

poetry

R K
R K

Jeszcze lekam sie

Jeszcze lękam się mówić
świtem budzącym zamyśleć
Jeszcze się boję zbliżyć
wyciągnąć dłoń nad przestrzenią
Jeszcze chowam w sobie potok słów
by nagle przemówić językiem twoim

Jeszcze powoli stąpam
nad modrym oceanu brzegiem
w mgłę otulam ramiona
poranne słońce nakładam na usta
z deszczem i wiatrem umykam
niedokonanej chwili
Jeszcze i jeszcze...
Poczekaj chwilę a zakwitnę.

1 june 2010

poetry

R K
R K

Zamazany werset

Kazdego dnia
zabija mnie nadzieja
serca twego gorzki smak
w proch zamienia mnie

Zamazany werset wkrada sie
wchodze w kolejny trudny dzien
z toba i bez ciebie
nie pojmujac twego tak i nie
jednoczesnie

Deszczu grad
spada na ma glowe
zimnem przeszywajac
a krople wody
wymazuja werset
z twoim tak i nie...

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register