|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (26) Prose (22) Diary (44) Photography (162) Graphics (43)
Postcards (9) Handmade (14) About me Friends (15) | |
Znów narodził się w stajence,
znów położon w kępce siania.
Matka grzeje zimne ręce,
Józef łata dziury w ścianach.
Już pasterze pod stajenką
i królowie gdzieś w oddali.
Niebo wita nas jutrzenką,
aniołowie hymn zagrali.
no i znów się nam udało
wytrwać w tradycji świątecznej
jednak czegoś mi tu mało
w tej radości wszechobecnej
słowo "cud" już zbyt wyblakło
święto w tandecie ocieka
w bogu boga nam zabrakło
a w człowieku człowieka
Przyczepił bym się do formy ale sens wymowny i celny...
report
Jestem - przyczep się proszę, to ważne... nie zostawiaj w nieświadomości !
report
no i znów się nam udało / wytrwać w tradycji świątecznej / jednak czegoś mi tu mało / w tej radości wszechobecnej (pisane łącznie) // słowo "cud" już zbyt wyblakło / święto w tandecie ocieka / w bogu boga nam zabrakło /no i w człowieku człowieka // teraz jest wyrównane / myślniki zbędne / to tylko sugestia /reszta to wola autora// pozdrawiam :)
report
Dziękuję pięknie, przede wszystkim za chęci edycji. Ja oczywiście nie mam wątpliwości, że cudu nie stworzyłem. Sugestie uwzględniam w całości ;)
report
Poprawiłem... rzeczywiście teraz jest wyrównane, dziękuję.
report
no problem / służę pomocą / w miarę mojej wiedzy i możliwośi / pozdrawiam /:)
report
od cudów był taki co po wodzie chodził / moje początki to grafomania w najczystrzej postaci / korzystałem z korekt i podpowiedzi bardziej doświadzonych ode mnie / nie ma nic gorszego / niż przeświadczenie o tym / że jest się "skończonym poetą" / i wszelkie uwagi traktuje jako bezpośredni atak na "swoją niekonwencjonalną twórczość"//:)
report
edyt: ścianach
report