|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (26) Prose (22) Diary (44) Photography (162) Graphics (43)
Postcards (9) Handmade (14) About me Friends (15) | |
Daty jak słoje. Co roku spoglądam na przecięty pień kręgów czasu. Jak na drzewie, w życiu wydarzenia znaczą kręgi. Pamiętam, ale im dalej od centrum życiodajnych soków słabną i pozostają wypychane przez nowe rosnące, żywsze warstwy. Dziś tworzy nową, kolorową cześć środka mojego ja. Te które wypycha chęć życia na granice pamięci słabną, ale wciąż są. Przyjdzie dzień, że zamienią się w korę. Złuszczą, popękają i odpadną. Odpadną na ściółkę i będą gnić. Gniciem swym dadzą żyzny nawóz by wzmocnić drzewo mojego ja.
Sześć lat to zbyt mało by umarł ten pamiętny słój. Traci moc i znaczenie, bo odsuwa się od centrum. Dzień w którym toporem własnej słabości chciałem ściąć drzewo. Obciąłem gałęzie i pokaleczyłem pień. Wtedy mówiłem „Zbyt silny organizm by się udało, szkoda”. Dziś mówię „Jak dobrze, że nieudolny topór”.
Wypycham więc z każdym rokiem ten słój na zewnątrz, puszczam nowe gałęzie i sięgam korzeniami do czystych strumieni wody płynącej z dala od zanieczyszczeń gruntu. Czerpię z niej prawdziwsze emocje, piękniejsze doznania. Wypycham go i słabnie. Wiem, że jest częścią mnie, wiem, że musi tam być. Przecież składam się ze słoi kolejnych lat. Chronią centrum drzewa są tarczą i doświadczeniem na dziś. Aż staną się nawozem dla jutra. Jest ważnym wspomnieniem, pozostawił blizny i kikuty obciętych gałęzi.
Gdy jednak spojrzeć na drzewo z dystansu zyskało swoisty urok, nietypowy kształt i tajemniczy wygląd. Dzięki tamtym latom to drzewo da Ci cień w którym odpoczniesz. Pień układa się w kołyskę dla pleców a spokojny szum gałęzi ukołysze skołatane nerwy. Usiądź wędrowcze i posłuchaj o historii mojego drzewiestwa.
w moim odczuciu trafne, nośne porównanie, ale dla mnie tekst za bardzo przegadany i przez to trochę nużący. Sprawia wrażenie bardzo świeżego, ledwo co mykniętego z klawiatury :) z Własnego doświadczenia wiem, że tekstom o takiej tematyce, dobrze robi jak trochę poleżą. Pozdrawiam
report
to prawda, świadomość mam. Ale akurat dziś muszę :) Popatrz proszę na niego jak na beblanie przy porannej kawie kogoś kto ma pewną rocznicę i sobie tam wylewa strumienie myśli :) nic tylko siedzieć, nudzić się, ale z grzeczności wysłuchać ;P
report
żeby wyjść poza granicę grzeczności i na dowód, że rozumiem, o czym mówisz, zostawię Ci wierszolist, który napisałam onegdaj w podobnej sytuacji: Drogi Święty Mikołaju//załatw mi kalendarz/ bez jedenastego października// było nudno/ jest/ nie do wytrzymania// z poważaniem //P.S. postaraj się
report
No dzięki :) Widzisz, każdy ma swój październik do wymazania. Wolał bym z pamięci emocjonalnej niźli tej pamięci wydarzeń. Dziękuję też za tą podróż poza granicę grzeczności, ciekawe to "skoki w bok" od szlaku :)
report
ten słój też jest częcią Ciebie, byłbyś inny..
report
Tak napisałem, byłbym inny. I chyba nie doszło by do pewnego przebudzenia. Wiesz tylko, że za wspomnieniami ciągną się emocje... czas i kolejne słoje powodują, że bledną i wspomnienia są jak wpisy w dzienniku- tylko myślami. Czasu mi trzeba jeszcze :)
report
trzeba, wiesz..
report
... gdybym wiedział !
report
kto powiedział, że widziałeś?
report
gdybym wiedział teraz co trzeba :)
report
to się wie tylko za późno! choć może być w sam raz na co innego. Albo i za wcześnie..
report
...jak za wcześnie to można napisać "lepiej było się nie odzywać" co nie? :)
report
jak za wcześnie, to jeszcze nie wiadomo na co za wcześnie ;))
report
(czasem trzeba się przyzwyczaić, ze za późno)
report
za wcześnie się nie da, za późno to się trzeba przyzwyczaić... a da się w sam raz trafić??
report
no ba! (ależ to trzeba próbować ;)
report