Dwa światy
zakwitła wiosną bezwstydna czerwona
w bujnej zieleni pyszna zdobna
ona królowa, ona róża
kamień na skalniku wypatrując zimne
oczy
z miłości do niej deszczem płacze
czeka na gest i przyzwolenie
wiosna minęła zboża chlebem dojrzały
ona słońca ostatnich liszai czekając
wreszcie padła niepiękna
całun białą szatą ogród umarły
otulił
na skalniku pozostał niezmienny
on kamień, on opoka
powiem tylko tyle...cudny wiersz!!!!!!!!!!!!!!!!!!
report
Kiedyś postawiłem moją sztalugę w takim miejscu, że inaczej napisać się nie dało.Widzisz Szel, ja nie potrafię zrozumieć, tym bardziej pisać w sposobie, który w znacznej mierze wypełnia trumlowski tygiel pełen falujących fallusów i nienasyconych vagin. Tym bardziej śmieszą mnie zachwycający się tą materią trumlowi znawcy. Ale żyjemy w wolnym kraju i każdy może pisać jak chce i o czym chce.Tym bardziej czytać - byle ze zrozumieniem. Ja wolę tak jak powyżej i ciesze się, że to przez chwilę zwróciło Twoją uwagę.. pozdrawiam Ciebie Szel
report
ogrod skalny byl moja pasja...(dzis kupilam sobie, mlode pedzone za 3_zl zonkile) ale my tu chyba nie o tym.... hmm a co do sztalugi, podejrzewam ze najchetniej bys ja polamal!
report
Ojjjj... tylko przyjść i oglądać...
report
widzisz Szel, kiedy homo homini lupus est, trzeba zwrócic swoje receptory (sztalugę) na to co nas otacza. Tam przynajmniej wszystko jest prawdziwe i rzeczywiście piękne.
report