15 november 2011

poetry

janek z-cygan
janek z-cygan

Z okna pociągu

A u mnie za oknem
Zima w pełnej krasie
Mijają godziny
Znika las za lasem

W słońcu pola ulizane
Jak lukrowe pączki
Bielą rażą w oczy
Trwa ten wyścig z czasem

Wrony po pas w śniegu
Przycupnęły kręgiem
Dalej Wisła w lodzie
Piękna na potęgę

Rosochata wierzba
Jak strażnik samotna
Myśli o sukience
W aksamitnych kotkach

Brzozy nagie panny
Z łysiną w konarach
Niczym młode wojsko
Rzędami w koszarach

Wdzięczą się na pokaz
Przed zieloną sosną
Piękniejszym odcieniem
Niedługo odrosną

I osika strach swój
Z listowiem zgubiła
Już się boi wiosny
Będzie się wstydziła

Zawinięte w koła
Po żelaznej szosie
Umykają te chwile
Jak taniec po rosie

Im później tym bliżej
I czas się nie dłuży
Wśród pięknych obrazów
Do kresu podróży

An - Anna Awsiukiewicz
15 november 2011 at 12:25

Z okna*.. Przyroda pięknie zmienia obrazy za oknem:)

report

janek z-cygan
15 november 2011 at 20:58

serdecznie dziękuję za zwrócenie uwagi ,chyba zbyt późną porą wchodzę na portal,jeszcze raz dziękuje

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register