A może kawy czarnej
ze mną się napijesz
do tanga jak nigdy
w jeden taki wieczór
parkiet tylko dla nas
myśli jeszcze śpiące
tańcem niech ożywi
pewnych kroków rytm
niech patrzą z podziwem
ściany marzycielki
niech zmrużą powieki
lampy i kinkiety
tłum pragnień i żądzy
zęby niech zaciśnie
nim zejdą się oczy
zanim iskra błyśnie
świece, panny młode
na spłonionych licach
przy pucharach z winem
srodze rozpalone
nie rozglądaj się tak
może łyka kawy
pójdź ze mną w to tango
gdzieś na życia stronę
sprobuje dodac nastepny komentarz... pal licho wiersz
report
no wszedl!!!!
report
hahah no wszedl witaj
report
trudno bylo Janku wejsc z toba w to tango...ale sie udalo, teraz moge ci powiedzic wreszcie ze caly wiersz, tak jak i zmruzone kinkiety sa badzo dobre:)
report