7 november 2010

poetry

janek z-cygan
janek z-cygan

taki tan

A może kawy czarnej
ze mną się napijesz
do tanga jak nigdy
w jeden taki wieczór

parkiet tylko dla nas
myśli jeszcze śpiące
tańcem niech ożywi
pewnych kroków rytm

niech patrzą z podziwem
ściany marzycielki
niech zmrużą powieki
lampy i kinkiety

tłum pragnień i żądzy
zęby niech zaciśnie
nim zejdą się oczy
zanim iskra błyśnie

świece, panny młode
na spłonionych licach
przy pucharach z winem
srodze rozpalone

nie rozglądaj się tak
może łyka kawy
pójdź ze mną w to tango
gdzieś na życia stronę

Szel
8 november 2010 at 00:04

sprobuje dodac nastepny komentarz... pal licho wiersz

report

Szel
8 november 2010 at 00:05

no wszedl!!!!

report

janek z-cygan
2 december 2010 at 12:39

hahah no wszedl witaj

report

Szel
3 december 2010 at 16:17

trudno bylo Janku wejsc z toba w to tango...ale sie udalo, teraz moge ci powiedzic wreszcie ze caly wiersz, tak jak i zmruzone kinkiety sa badzo dobre:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register