Greg Essential
ALL WORKS Poetry (37) Prose (8)
About me Friends (1)

27 april 2015

prose

Greg Essential
Greg Essential

Wstęp do "Bestiarium barowego"

Klienci dzielą się na Fajnych, Neutralnych i Upierdliwych. Wytrawnemu Barmanowi wystarczy rzut oka, by rozpoznać, kto należy do jakiej kategorii. Fajny Klient pojawia się przy kontuarze i roztacza miłą, jasną aurę, emanuje pogodą, a nawet uśmiecha się sam z siebie (co samo w sobie już zdradza dobrze zharmonizowane czakry oraz wysoki poziom rozwoju). Dobry barman zawsze działa jak lustro. Odbija wówczas ten sam rodzaj energii (który zresztą również ma w sobie).
Następuje wtedy wspaniała Gra Pustki; Barman rozpoznaje w Kliencie tę samą energię, Spokój, Luz, Radość Istnienia. Przez chwilę patrzymy sobie w oczy, zamieniamy jedno zdanie, które jest bez znaczenia, bo wiemy, że rozumiemy się doskonale, otwieram piwo... pssssst... albo w Ciszy i Skupieniu nalewam pyfko z kega. Lub też wyciągam oszronione kieliszki i polewam wódkę.
Barman cieszy się z samego faktu Pojawienia się Fajnego Klienta. Dobrze, że Fajny Klient po prostu jest. Fajny Klient NIGDY nie sprawia kłopotu. Nawet jak się wstawi i złapie bajkowy klimat, rozleje piwo, stłucze szkło, Barman natychmiast śpieszy z pomocą i zawsze okazuje troskę o Fajnego.
Gdy pojawia się Neutralny Klient, można odczuć Dystans, Poprawność, Luz, Szacunek. Efemerydy te sprawiają, że Barman również wykazuje owe przelotne fenomeny (pamiętamy bowiem, że Umysł Barmana działa jak Lustro...) Następuje kulturalna wymiana informacji oraz Szlachetna Transakcja mająca na celu właściwe i poprawne wprowadzenie się Neutralnego w równie szlachetny Bajkowy Stan, który Fajnemu Klientowi przychodzi bardzo łatwo i bez alkoholu.
Barman uwielbia te chwile, gdy za szynkwasem siedzą sami Fajni. To są cudowne momenty, gdy wszystko jest Dokładnie Takie Jak Powinno Być... Wspaniale jest też, gdy za kontuarem siedzą wymieszani Fajni oraz Neutralni. Fajni podciągają wówczas Neutralnych za uszy, a w miarę wypitego pyfka oraz kolejnych kolejek, i Neutralni przemieniają się w zajebiście Fajnych. Równie miło jest, gdy za barem siedzą sami Neutralni. Jest wzajemne zrozumienie i szacunek.
Neutralny Klient rozumie, że celem Barmana nie jest psychoanaliza Zaburzonego Klienta i dokonywanie wiwisekcji jego pokręconych neuroz... Po prostu: tu się spożywa legalny narkotyk, miło spędza czas i to wszystko. Nie ma drugiego dna....
Przejdźmy teraz do przypadków przykrych i patologicznych. Gdy przybywa do pubu Upierdliwy, natychmiast wszystko staje się jasne. Słychać sztuczny rechot i szelest spinanych pośladków oraz bicepsów. W powietrzu unosi się napompowany testosteron. Robi się paskudnie niemiło oraz hałaśliwie. Upierdliwi najeżają się, a ich czułki atakują Fajnych i Neutralnych, którzy siedzą przy kontuarze. Można zaobserwować charakterystyczne prostackie zaczepki werbalne Upierdliwych oraz naruszanie nietykalności osobistej Fajnych. Zwykle kończy się to pośpieszną ewakuacją Fajnych oraz Neutralnych w pozostałe rejony Undergroundu. Barman rejestruje Zgrzyt, Agresję i Zaburzone Wiry Ciemnej Energii. W Umyśle Barmana powstaje spontanicznie głębokie współczucie dla nowo przybyłych. Widzi wyraźnie, że przychodza tu nie po to, by się zrelaksować, czy dobrze bawić. Upierdliwy wyrzuca z siebie gorzkie żale oraz pretensje do wszystkich wokół. Przyszedł do pubu się napierdolić i nikogo nie szanuje. Najbardziej jednak nie lubi samego siebie i siebie nie szanuje. Upierdliwy lubi puszczać pawie, tłuc szkło i rozlewać narkotyk w płynie. Barman widzi, że jego agresja w istocie jest autoagresją i wyrazem cierpienia. Dlatego też przepełniony głębokim współczuciem wobec Upierdliwego (którego stan zaburzenia czy pomieszania w jego umyśle jest aż nadto widoczny) dąży do jak najszybszego jego upicia się, pozbycia się z lokalu oraz zminimalizowania strat własnych.
Do tego ostatniego niezbędne jest ponowne sięgnięcie do Lustra Umysłu. Barman odbija zatem złość, fiksację, gniew w kierunku Upierdliwego. Niczym jednak nie należy się zbytnio przejmować. Następnego dnia i tak nie będzie prawie niczego pamiętać. Barman uśmiecha się, bo wie, że jutro będzie on zdychać na potwornym kacu...

[27.04.2011]

Greg Essential
27 april 2015 at 11:34

Ach, ten fejs-bóg... przypomniał mi właśnie dziś, że 4 lata temu - gdym jeszcze barmanem był - opublikowałem to na FB. A potem powstały pierwsze historyjki z BestBar.

report

Wanda Szczypiorska
25 august 2015 at 11:37

Jest pan na FB, co prawda za moim pośrednictwem, ale jest.

report

Ananke
27 april 2015 at 18:20

wiesz co, niezłe, fajnie się czyta, ale to i owo doszlifowałabym, najbardziej przeszkadza mi powtarzane słowo "upierdliwy", w wielu momentach dałoby się go uniknąć bo wynika to z kontekstu

report

Greg Essential
28 april 2015 at 04:07

to taka wprawka. coś jak "Klavierubung" Bacha...

report

Ananke
28 april 2015 at 18:35

kumam, ale to nieco, odrobinkę męczy

report

Greg Essential
2 may 2015 at 20:14

no dobra, przekonałaś mnie [to chyba 1 taki przypadek]

report

Ananke
2 may 2015 at 20:29

:) cieszy mnie to

report

Damian Paradoks
3 may 2015 at 01:45

dobór słów jak kluczy do sezamu już na samym początku sprawił że nie mogłem nie czytać :) Niezwykle rzadko czytam prozę w całości na Trumlu. Wciągający opis który skłania do porównań z własnymi doświadczeniami. Dodałbym od siebie że jest też sytuacja trójkąta w którym barman staję się podstawą a dwaj klienci ramionami. I te dwa ramiona zdarzenia-przypadku nagle komunikują ze sobą. Zapewne dlatego że barman jest tak akurat gdzie trzeba :)

report

Ustinja21
3 may 2015 at 03:01

Podoba mi się. Zwłaszcza, że to sama prawda. Chyba mnie tutaj dawno nie było na trumlu, czuję napływ świeżej krwi. To dobrze.

report

Wanda Szczypiorska
25 august 2015 at 11:38

Wyśmienite

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register