Jak posąg wyryty w marmurze,
stanęła przede mną i szepcze cicho.
Naga i piękna, stanowcza i zimna.
Hathor, kobieta kot, bóstwo z marzeń sennych.
Szepcze słowa, w obcym języku.
jakby rozkazy, wysyłające mnie na front.
Łamie moją młodzieńczą naturę,
nie buntuje się.
Jak pies, bestia ujarzmiona,
podążąm posłusznie za jej cieniem.
Bez krzyku, bez cienia protestu.
Całkiem niemy i ślepy.
Zginam się wpół służalczo
przed jej kobiecością,
i sterczący kutas,
symbol, męskość prymitywna,
zgina się wraz ze mną,
oplata jak wąż szyje
i dusi, zabija...
Czytałam niedawno artykuł o pewnych nieszczęśliwych przypadkach. Coś podobnego, jak u peela działo się w głowach sprawców.
report
a moge dostac link do tego artykulu, badz moglaby pani wyjasnic mi ta sprawe? pozdrawiam
report
Gdzieś w sieci. Ale lepiej niech Pan nie docieka. Pana to nie dotyczy
report