line rider

dziś będziesz pachnąca i chcąca kobieto
wygimnastykowana. ostrożnie naginaj się,
wyzwanie polega na dozowaniu.

powiedzmy, że przejście jawi się. jest 
i zjawa zesłana w balkonową wypustkę,
na falach granatu próbuje cię przepisać. 

sylaba po sylabie skazany między myśl
nikami które działają jak przerwy w kontakcie 
tak, i 

mam rytm. przerzucam szachownicę, 
rozsuwam ściany i sam się sobie dziwię.
co to za wiłość kreśli diagramy:

chcesz być moim matem? gońcem bezruchu?
trzeba się rodzić, ruszać, odrywać od podłoża,
śmierć niesie sekwencje i serie powtórzeń.

a wczoraj, kobieto, twoje ciało zachowało się
na nizanych snach tak synkretycznie

Jarosław Trześniewski
5 july 2010 at 16:01

Wiersz- więcej niz świetny Asiu:) dzisiaj dobry wysyp:)A kobiety szachistki sa bardzo na tak:):) Chyba każdy chciałby byc matem, goincem bezruchu peelki:) Cholernie dobry wiersz. Pozdrawiam ciepło:)

report

Pi.
23 july 2010 at 22:02

chcesz być moją roszadą, obroną sycylijską? pat nas to szach.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register