|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (1247) Prose (22) Diary (96) Photography (218)
Postcards (34) About me Friends (122) Collections (4) | |
Matko moja najukochańsza
innych nie znam nie porównuje
rozbełtana,rozmemłama
zamglona snujesz się popiołem petów
Matko moja kochana tyle nocy nie spałaś
gdy przemawiały twoje ręce
w kołysce mojego ciala kości gruchotaly
a metal sprzączki przecinał skórę
tupot bosych stop schowany
w szafie siebie nie czuje
zapyta glosem starego dziecka
suko dlaczego mnie urodziłaś?
BARDZO MOCNO!!!
report
Dramaturgia, z tych ostatecznych. Ekstrymalnośc doznań i brak nadziei. Milczeć raczej potrzeba czytającemu. Z uznaniem.
report
bardzo dobrze
report
Nie wiem dlaczego, ale nasuwa mi sie tekst stareju piosenki:"Tupot białych mew/O pokład pusty,/Tupot białych mew/I niesmak w ustach"... To cztery wersy (wyrwane w kontekstu,bo o co innego tam chodzi).... Ten tupot to niepokój, to niełaskawe wspomnienie czegoś, co nigdy nie powinno zaistnieć... To miłość przeklęta która puka do trzewi... To niesmak życia, które i tak nie jest smaczne, ale niestety, jest jedyne... I takie, w fatalizmie swoim, może pozostać in secula seculorum... I jako coda tej wypowiedzi stara antyfona:"Salve, Regina, Mater misericordiae,/vita, dulcedo, et spes nostra, salve./ad te clamamus..."
report
ale ciezki strzal...
report
ładny wiersz- spokojna tonacja zakończona grzmotem
report