Spadek napięcia

Ściany zaczynają pękać. Nic z tym teraz
nie zrobię, są pilniejsze dziury, większe
przeciągi, ileś spraw rozgrzebanych.

W domowym kinie moje filmy – portrety
na zamówienie. Puszczam po kolei, bo już
zapomniałam, jak, co – się kończyło i gdzie 
coś zaczęło. W ogrodzie cmentarzyki dla lalek
i kotów, złomowisko huśtawek, piłki bez powietrza.

Odcinek pilotażowy, potem będzie przerwa.

Ostatnia produkcja: ja na pierwszym planie,
jak szafa dwudrzwiowa, szeroko otwarta.
Ktoś kręcił to na dziko, niczego nie kojarzę.
I pewnie z ukrycia, bo nie zamawiałam.

W szafie kostnica pełna dziwnych wcieleń,
piętro niżej, prosektorium bez wyposażenia.
Każdy robi sekcję we własnym zakresie,
handlują organami. Muszę na to patrzeć?

Co się tutaj dzieje, co jest we mnie grane?
Nic się nie wyłącza, trudno mi się zamknąć,
ktoś zaklinował szafę, śmiech i pisk zawiasów.

Kino ma lewe łącze, zasuwa bez prądu,
samo się robi głośniej i już się nie mieszczę
na ścianach, na ekranie – jestem wszędzie:
pełne półki, gadające ze sobą wieszaki.

Szczepienia ochronne mózgu i języka
tylko dla małych dzieci. Reszta niech się wali.

Jarosław Trześniewski
3 july 2010 at 09:25

Coraz bardziej potęgujesz :):) Kapitalne!

report

Wojciech A. Maślarz
3 july 2010 at 11:18

Fascynująca wizja. Wiedziałem, że kobiety są niezwykłe ale to :) Pozdrawiam:)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
3 july 2010 at 12:58

bardzo dobry wiersz- sztuk 1. zaksiegowac, nie utajniac...

report

No hole in the water
3 july 2010 at 16:08

Pokazywała mi ostatnio Moja zdjęcie z wystawy jakiejś i tak mi się ono skojarzyło nagle, bo podobne poczułam napięcie patrząc i czytając Ciebie dzisiaj. To ze szklanką mam na myśli: http://wydarzenia.o.pl/wp-content/i/2010/06/ken-matsubara-2010-06-12-800x398.jpg

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register