18 march 2011

poetry

agnieszka_n
agnieszka_n

ani śladu

spadłeś jak zielony deszcz na ramiona

zbyt długo czekałam na wiosnę
bo  skóra przypominała
korę drzewa

już przyzwyczaiłam się
do naszych  podróży
palce łokieć

i zwiedzania ruin na gapę jak amulet 
choć w kieszeni tak duszno 

liście zaczęły gnić
ale po ukłuciach ani śladu

18.03.2011 

P
18 march 2011 at 22:26

zatrzymało.

report

agnieszka_n
18 march 2011 at 22:44

dziękuję, gozelku :)

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
19 march 2011 at 09:00

Muszę Ci powiedzieć Agnieszko, że ten wiersz jest najlepszy, z Twoich, które do tej pory czytałam.

report

Natali
19 march 2011 at 09:07

dobry wiersz - jest nastrój i obrazy - ma swoją dynamikę / "już przyzwyczaiłam się do naszych podróży palce łokieć" - bliskie mi słowa - potrzeba odwagi, by wykupić bilet do odleglejszych stacji

report

Withkacy
19 march 2011 at 09:50

Tu jest wszystko. Odrobina tęsknoty, buntu i wiary. Przemieszcza w czasie i miejsca choć nie za darmo, ale trzeba żyć, poprostu trzeba żyć :)

report

An - Anna Awsiukiewicz
19 march 2011 at 09:53

Pięknie piszesz:)Zatrzymuje na dłużej:)

report

agnieszka_n
19 march 2011 at 21:40

Dziękuję Wam wszystkim :*

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register