25 january 2011

poetry

agnieszka_n
agnieszka_n

odcedzanie

wieczór tańczy w oknie 
szeptem kruszysz ciszę
a palcami gładzisz rzęsy

nawet wierzę
gdy mówisz że
to najważniejsze

od szesnastej nie jestem już
mistrzynią w zaciskaniu pięści
i zębów

rozpuszczam włosy
dobry duch jak aromat
roznosi się po kątach

ciała przez dłonie odcedzamy 
z tęsknoty

25.01.2011

Jacek Sojan
25 january 2011 at 22:46

a gdyby bez dopowiedzeń? "wieczór kruszysz ciszę gładzisz rzęsy ........ ........" - chocby tylko dlatego, że obawiam się palców w oczach... bo potem, tzn. dalej całkiem nastrojowo... pozdrawiam J.S

report

LadyC
25 january 2011 at 23:19

Podoba mi się 3 i 4 strofka. Puenta już mniej. I oczywiście zgadzam się z Jackiem w kwestii dopowiedzeń.

report

Waldemar Kazubek
26 january 2011 at 10:25

szeptem kruszysz ciszę a palcami gładzisz rzęsy - ten fragment rzeczywiście odstręcza od dalszego czytania, mniej więcej z tych powodów, o których wspominali przedmówcy.

report

Withkacy
27 january 2011 at 10:38

wycinam te rzęsy i resztę zatrzymuję ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register