24 october 2010

poetry

agnieszka_n
agnieszka_n

Biały wiersz o czwartej nad ranem

Zmęczone gwiazdy 
padają na twarz
mechanicznie uderzam w klawisze
pod palcami wyrastają naiwne wersy
znowu tęsknota wykoślawia  litery

mętne źrenice świateł ulicznych 
zwiastują kolejny świt 
już czwarta 
sen jednak nie przyjdzie
czyżby poeci kłamali

ten sam wiatr niepewności 
trzeszczy w moich skroniach 
ale codziennie 
kruchy szkielet przyodziewam 
w inną skórę

23.06.2010

Edmund Muscar Czynszak
25 october 2010 at 15:45

O czwartej nad ranem wiersz nie zawsze pachnie świeżością.

report

Paganini
25 october 2010 at 16:59

Fragment o czwartej nad ranem z wiersza Stachury. Twoje dzieło bardzo mi się podoba. Jestem na tak. Pozdrawiam.

report

Carrie
26 october 2010 at 07:51

Zakończenie mnie zachwyciło , wiersz subtelny , opisowy , dobrze się czyta , pozdrawiam Agnieszko

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
7 november 2010 at 12:07

ano niestety gdy dotrze do nas swiadomosc ze i tym razem nie zatrzymamy czasu to w jakas skore trzeba sie przywdziac...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register