Morfeusz podrzucił mi sen
delikatny i waniliowy
który każe wywracać się z boku na bok
marzyć że pływam w powietrzu
płynę nad kościelną wieżą
ominę kogutka na ratuszu
a na dole patrzy na mnie
moja dziewczyna jak u góry płynę
co mi tam kolegów wygłupy
i inne śmiechy i chichy
już dopływam do obłoków
płynę sobie i płynę
żabką mi się płynie najlepiej
czasem crawlem trochę podpłynę
lecz wtedy me ruchy tamuję kołdra
i budzę się
a wtedy - nie płynę
Leszek K.
:)))
report
troche bym jednak ciachnela wiersz...ale to przeciez kolujaco plynny sen...serducho Leszku:) tamuje*
report
Wszystko można ściachać, nawet do stylu " Sen - płynę" miła Szel, czy nawet całe wersy, ale przestaje być miły, robi się coraz bardziej surowy, aż do wojskowej komendy. Nie chcę tego. Całusy i czekam na dalsze uwagi
report