podchodzi. przecież mógłby. widział to
w kinie. w książkach widział, w ich uchylonych szczelinach.
działoby się. na przykład: karmazyn na ustniku
mentolowego papierosa. zapowiedziany, a przecież mógłby,
gdyby tylko był uzależniony. wtedy znikąd zapałki,
albo zippo i skra oczu w oczy. i samo by się.
mógłby coś o pogodzie, o przyrody okolicznościach choćby,
albo że jeszcze nigdy nie widział z bliska płomienia.
do teraz mógłby.
bo w następne teraz już za późno. już nie mógłby,
już się rozmyło między przechodniami. bez tąpnięć ulicy
już nie warto krztusić siebie pierwszym sztachem
w rozpoznawalnym życiu. skreślić możliwość i przenieść
wstydliwie na margines. stabilnie usunąć.
zawahania bywają śmiertelne.
Tli się. Skrócić, a rozbłyśnie.
report
oczywiscie ze juz teraz nie warto Piotrus! nic juz nie warto, oprucz tego zeby sie posilkowac przezutniami...taa to jest swietny wiersz. zawaolowana interpunkcja nadaje mu tresci....jak sadzisz? dobrze mi sie taka wersyfikacje czyta ?
report
a bo ja wiem? :) ja nic nie wiem :) ja tu tylko ćmię... :)
report
zapal ze mna teraz kochanie! przynajmniej bedzie jasnosc ze smierdzimy tak samo;)))))))))
report
szelu szelu... jużeśmy ujarani jak całe wejherowo :)
report
no nareszcie cos z ciebie ludzkiego wydobylam! a miedzyzdroje tez peka w szwach...:))
report
Paliłam zefirki-mogłam wybrać :) Piękny wiersz:)
report
Staję się monotematyczna, ale jest msz in plus :)
report
podoba.
report
no właśnie takie to ćmienie - broń boże nie skracać
report
jak dla mnie nie skracać i nie poprawiać bo jest idealnie. świetnie podsumowane i na ten karmazyn się uśmiechnęłam:)
report
bardzo ciekawie, nowatorsko, z odmiennym stylem. to jaranie, skądś to znam? jeden sztach, ach!
report
podoba sie
report