4 october 2010

poetry

Pi.
Pi.

prawo Murakamiego

już wiesz? komuś, czemuś, gdzieś... ja nie kpię.
jesteśmy wynajęci - naiwne dziwki za darmo,
ponad normę, w 80 godzin dookoła tygodnia,
aż do obsceny. aż do dna w samoupodleniu.

na głucho wybijamy kartę wyjścia o mądry ząb.
jakie to szczęście - moczy nas cierpki deszcz.
won! do domów powrócimy bezwstydni.
pracuj albo giń - rezerwowi już rozgrzani.

zabierz nijaką twarz w makijażu kogokolwiek,
odstrasza inwestorów w przyszłość naszą i waszą.
od odchodzenia są schody przeciwpożarowe.
dla panikarzy betonowy parking na tyłach.

i niezniekształcające chmur tekturowe wierzby.
roczny na podmiejskie metro, zszywka,
identyfikator z gębą której nikt nie rozpozna.
na co to nakręcaczom? im prędzej bruk czyśćcem.

kip smajling, to w Kobe dziś trzęsienie ziemi.

Jarosław Trześniewski
4 october 2010 at 10:55

Świetny wiersz i znakomita inspiracja.

report

An - Anna Awsiukiewicz
4 october 2010 at 11:24

Godne zatrzymania by czytac:)

report

Laura Calvados
9 december 2010 at 21:37

Masz szczęście jak z Kokury;O ps. Barth - czytalam Kroniki bardzo dokładnie i jakoś nie nadziałam się na inspiracje Nakręcaczem w tym tekście poza nazwiskiem. A może to brat blizniak, np. Hurakami, albo Kurakami;>?

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register