11 august 2016

poetry

Pi.
Pi.

wiersz na urlopie

Sierpień. Nawiedził bez zapowiedzi i został.
Jak inne pasożyty, komary i domokrążcy,

dla których znów jestem łakomym celem.
Miesiąc dopadnięć i uniknięć. Będę unikał

z całych sił - tak mi dopomóż ktokolwiek,
więc ruszam w poszukiwaniu. Pozostawiam

za sobą nieobecność, brak zainteresowania,
tubkę kremu przeciw insektom i kroplę krwi. 

Niech krzepnie leniwie. Wezmę siebie tam
gdzie mnie nie ma i doprowadzę do ideału.

Niechaj od udanego nicnierobienia nabiegnę
w zakwasy. Przetlenienia i tak dostanie sierpień.

Nesca
12 august 2016 at 08:10

też mam czasem zakwasy od nicnierobienia :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register