10 august 2010

poetry

Pi.
Pi.

opowieść z tysiąca i jednej kłótni

jak zwykle nie zapytam cię o zdanie. ty nie odezwiesz się
do mnie przez całą obiecaną wieczność aż do czwartku,
a potem i tak będziesz mnie ułaskawiać. nasz gniew

schowamy do tych samych zakurzonych walizek, w których
śniedzią porastają ślubne prezenty. te z pierwotnego zaskoczenia.
rano przystrzygę żywopłot według jednej z twoich zachcianek

i będzie jak w angielskim programie prosto z satelity.
ty spędzisz trzy minuty dłużej przy cząstkowaniu brokuł
do migdałowej sałatki. będę pochłaniał je palcami patrząc ci

w nieobecne oczy i modlił się byś nie krzyknęła "eureka",
bo według recepty skracają mi doczesność. jak Szecherezada
zamknę opowieść pocałunkiem, wcale nie pytając cię o zdanie.

byłam
10 august 2010 at 05:34

tak zamknąć usta kobiecie, to tylko facet... a tuś mi, Pi :P

report

Margot
10 august 2010 at 05:53

Witaj Pi. "ty nie odezwiesz się do mnie przez całą obiecaną wieczność aż do czwartku..." :) Fajnie się czyta. Pozdrawiam :)

report

Wanda Szczypiorska
10 august 2010 at 07:40

Po raz kolejny chyba, powieść nie tyle w skrócie, co w zagęszczeniu

report

Pi.
10 august 2010 at 15:53

pani Wando, no co ja poradzę - taki już jestem gęsty i treściwy :)

report

Wanda Szczypiorska
10 august 2010 at 19:39

I całe szczęście, że nic Pan na to nie może poradzić. Była by duża dla nas strata.

report

Szel
10 august 2010 at 20:06

no ba ..caluj Pi na ciche dni tez dobrze robi meska swietna puenta :)

report

Jarosław Trześniewski
11 august 2010 at 08:40

Bardzo dobry . A że gestwo i treściwie -tym lepiej dla nas czytelnikow:):)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register