9 july 2010

poetry

Pi.
Pi.

rok herbertowski z perspektywy tu i teraz

i wszyscy euforycznie bawią się poetą
jak lalką marionetką opuszczoną przez świadomość
ustawiają tak i siak w tę i we w tę interpretują
byle pasował do założenia, uścisku dłoni
grupowego zdjęcia, bankietu z okazji - dlatego

najlepiej gdyby poeta był martwy
zaiste nie wtrąci wtedy nic głupiego
nie zakłóci niczym nieoczekiwanie mądrym
upichconego zgodnie z oczekiwaniem szablonu
nie postawi w osłupienie na szczęście - dlatego

najlepiej gdyby poeta był martwy
położy się go na patriotycznym atłasie
przystroi wypożyczonym całunem
potem trzeba tylko płótno przeprać
na przyszłoroczny jubileusz będzie - dlatego

najlepiej gdyby poeta był martwy
nie trzeba obiecywać zwrotu kosztów dojazdu
wody źródlanej o leczniczym działaniu
kwatery w okolicy przesiąkniętej weną
w końcu poeta to poeta a nie malarz - dlatego

szkoda ach szkoda jaka przeogromna
że poeci nie padają definitywnym trupem
zaraz po uformowaniu treściwej metafory
że tak konsekwentnie czepiają się życia
chociaż skarżą się nań bez ustanku

Smihel Angelo
9 july 2010 at 09:34

też pisałem o martwych poetach. pozdr. joł!

report

Jarosław Trześniewski
9 july 2010 at 09:40

dlatego ,że Herbert ,no właśnie:):) no właśnie... Pi - strzał w 10 :):)

report

Mirka Szychowiak
9 july 2010 at 14:48

świetny. Ale, co to jest, pszepana???: "jak lalką marionetką opuszczoną przez świadomość" Całość wg mnie fu, no i albo lalką albo marionetką.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
9 july 2010 at 16:43

a ja nosze wspomnienia o Miescie w glowie po drogach wygnania....

report

Wanda Szczypiorska
9 july 2010 at 22:57

Truml bardzo by się przerzedził gdyby poeci padali trupem po "uformowaniu treściwej metafory".

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register