Wcześniej tylko powódź, zasypane drogi; znaki na niebie,
ślady na śniegu czarnym jak smoła. Pamiętasz popiół,
choć ogień był tylko w głowie- może dlatego podwórko
zmieniło się w mgłę; zarosły ślady. Zagoiły się strupy.
To wszystko wraca jak pięść. Połyka nas wszystko,
czego się nie da wypełnić, posklejać z kawałków;
otwierać jak żyły, do kości.
Zapomnisz o tym, gdy wróci zima. Zostaną kręgi,
drgania; szalik wetknięty pod krę, puste jezioro
pokryte lodem jak folią.
pamietam popiol, oj pamietam....
report
Ładna poetyka. Przyjemnie się czyta ale nie jest lekkie i puste.
report
bardzo TAK
report
....to tylko umysł, a raczej jego obrazy.....wyobrażenie czasu od powodzi do folii z lodu..... rzeczywiście nie da się nic posklejać......
report
ładna oprawa i przenośnia
report
Bardzo dobry wiersz:) Gratuluję:)
report
sporo tej powodzi. Zalało cię?
report
"Połyka nas wszystko, czego się nie da wypełnić"-- hmm.. Twoje teksty to jakis spokój.. ale on ma mieszkanie w smutku...cholernym smutku... odnoszę wrażenie, ze to smutek już przełknięty.. ale z posmakiem w gardle...
report
oj zalało. dzięki za komentarze
report
a mi się podoba, przeoczyłem wiersz
report
od tego są oczy, aby przeoczyć
report