Kiedy noc swój czarny welon rozkłada,
zmysły moje czasem dziwna pustka dopada.
Wycie samotnego kundla gdzieś dobiega z dali,
smutkiem nasiąkają oczy i coś w sercu pali.
Nawet słowiki zamilkły snem głębokim otulone.
Chciałbym, żeby ktoś zabrał pustkę i oczy zmęczone.
I miłość swoją darował i dotykał gestem
i mówił do mnie: jestem.
Edmundzie, też tak mam czasami. Podoba mi się. Pozdrawiam :).
report
Wreszcie cos dojrzałego ! Edmundzie stosowanie dobrych przykłady daje coraz lepsze efekty.I rym na miejscu i do tego własciwy.Pyszna opowieść o nocnych wrażeniach !
report
Józefie nigdy nie jesteśmy na tyle dojrzali aby wciąż dojrzewać. Edmundzie podobają mi się twoje wiersze !!!
report
Dojrzały owoc niestety spada z tego na czym wyrasta a "MY" koniec swego dojrzewania widzimy wtedy gdy wiozą nas na kole "czarnej karety" I wtedy dla nas jest czas dojrzały.TAKA TO MOŻE NIEŻYCIOWA PRAWDA MARCINIE.
report
Drodzy panowie wasze kowenanse są bez przedmiotowe w moim wierszu pragnę , przedstawić tak zwaną wieczorna handre i nastrój jaki niejednokrotnie nam towarzyszy ...
report