Gorzki smak w ustach,
Kawa, czekolada, alkohol.
Za mostkiem ogromny płomień.
Myśli rozlały się poza krajobraz,
Wyznaczony cienką kreską.
Jak sobie pomóc?
Amnezja nie jest powodem do zbawienia.
Rany zadane słowem, goją się powoli.
Łyk wody z dodatkiem miodu i octu,
Przynosi chwilową ulgę,
Wracając potem z większą mocą .
To nie był sen.
Papierowe twarze odchodzą.
Wymięte spojrzenia, jak pokutne dusze krążą nade mną.
Piekący ból pozostaje.
Wspomnienia treści zdarzeń, wracają do przełyku świadomości.
Czy potępieni dostąpią spokoju,
Produktu przebaczenia?
Bardzo dobry wiersz. Pozdrawiam :)
report
Lubię Twoje wiersze, za prawdę w nich zawartą.
report
To jest komentarz, do wiersza Edmunda :). Mam problem, z dodaniem komentarza. Pozdrawiam :)
report
Dziękuje zgaga potępienia jest przypadłością która dotyka wielu z nas ... Dziękuje za komentarze i pozdrawiam !
report
Gorzki, piekący ból słów - któż potrafi się przed nimi skryć? Dobry, na prawdę dobry wiersz!
report
Edmundzie super,pozdrawiam
report
Dziękuje Ninko ciesze się że ci się podoba ! Pozdrawiam...
report
Dokładnie przypadłość ta dotyka wielu,a produkt przebaczenia nie zawsze jest dostępny.
report
Świetny wiersz !
report
Piekący ból przez wielu nazywany jest kace (moralnym) a przebaczenie nie potrzebnym balastem dla mnie jest on istotnym elementem mojego Ja !
report