uwiedziony głosem do lotu się zrywam
przemoczone skrzydło pod odzienie
chowam
jutro pokreślone słowem
z trzepotem powiek
zrywają się do lotu marzenia
ziemia krąży wokół zdarzeń
które myśl wyprzedza
rozbiegane po łzawą rosą
wymoszczonej łące
ja nie jestem twym świtem
ty nie jesteś mym zachodem słońca
tak blisko nam do siebie
choć dzień zbroczony szarością
przecież wciąż mamy siebie
jak rok swe miesiące
Edmundzie !Tak pięknie połączyć razem to co odzielne to tylko Twa klawiatura potrafi ( pod batutą Twej ręki )Jeden dysonansik to "rozbiegane po łzawą rosą" powinien zagrać akordem !
report
zastanowiło mnie to 'przemoczone skrzydło' - też tak się czuję, jakbym miała tylko jedno
report
Edziu,przemoczone skrzydlo szybko wyschnie.W promiennym usmiechu i cieplym glosie.Pozdrawiam
report