Plagiat pewnej miłości



 
poprzez zaśnieżony
widnokrąg marzeń
prześwitują resztki
złudzeń,
w sześcianie ciszy
harcuje niepokój
jestem rzeczywistością,
jakiej nie oczekujesz
fałszywą monetą z
nieprzyswajalnym rewersem,
słońce ukradkiem
przemyca ciepłe uśmiechy
otoczona barykadą
własnych przyzwyczajeń
uparcie odpierasz
ataki przyjaznych gestów,
fala nastrojów
odmierza odcinki oczekiwań
słowa burzą stabilizacje
dzień nie dorównuje
kroku nocy,
tylko spokojny sen
jest tym czekasz
najbardziej
oczekujesz
 
świtu
pochłonie
koszmary dziś

Józef Załuski
30 january 2011 at 22:13

Ciekawe spojrzenie na różne pory dnia i nocy !

report

Szel
30 january 2011 at 22:18

bardzo ale to bardzo zmieniles styl pisania Edmundzie:) ale cos tam jednak sie uchowalo___ moje słowa burzą stabilizację* _milgo:)

report

Withkacy
31 january 2011 at 19:26

ciekawie dzisiaj

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register