Sen

           
  
pod ciężarem powiek się rodzi 
dojrzewa w czarnej esencji nocy 
swój długi welon rozkłada 
czasem chwilom podniet uroczych 
to znów smutnym odczuciem ugodzi  
przeszywając świt niepewności obawą
 
lecz kiedy poranek wstaje 
zmywa senne omamy
  
znów czekam wieczora spragniony 
abyś mnie znowu nawiedził

q
24 january 2011 at 00:20

pieprzoty i banały! to obraża poezję!

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
24 january 2011 at 00:53

senne mamony? czy to jakas twarda waluta? czy moze tak misternie ukryta przenosnia metafor?

report

Withkacy
24 january 2011 at 11:06

podoba się ;)

report

Józef Załuski
25 january 2011 at 21:27

Często pytamy sen to czy jawa szczypiąc się w policzek.

report

Nina Malina
30 january 2011 at 16:55

udany wiersz Edziu,pozdroweczka

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register