W oczekiwaniu na końcową stacje



 
Sponiewierany słowem
w twym pogardliwym spojrzeniu tonę
kwiaty w deszczu mokną
myśl uparcie zawraca w drugą stronę.
 
Siedzimy razem przy tym samym stole
dotykam cię wzrokiem
moje marzenia zmyślone.
 
I choć wciąż razem scaleni przez życie
na końcową stacje czekam
uparcie, choć skrycie.
 
A los z nami swoje gierki toczy
komu z nas pierwszemu?
śmierć spojrzy prosto w oczy.
 

Saranova
15 january 2011 at 18:47

Panie Edmundzie, wiersz doskonały w formie, dopracowany a do tego głęboki, ukazujący myśli towarzyszące nieodłącznie każdemu człowiekowi, któremu data urodzenia wskazuje, że już bliżej jak dalej. Do pewnego wieku nie wierzymy w śmierć, później całymi latami czekamy. Najczęściej jednak, im więcej się o niej myśli, tym dłużej się na nią czeka. Jeszcze nie teraz i jeszcze nie dziś! Pozdrawiam serdecznie :))

report

Darek i Mania
16 january 2011 at 02:57

ciekawy i warty przemyślenia dobry wiersz

report

Józef Załuski
16 january 2011 at 20:06

No nie ! Chyba autorze byłeś w złym wisielczym humorze. Niech nie powtórzy się historia "był sobie dziad i baba !"Przecież wiesz ,że życie jest piękne i tyle niespodzianek nam szykuje , po co ten minorowy ton !?

report

Marcin Małolepszy
18 january 2011 at 17:56

Jest to jeden z bardziej ciekawych wierszy

report

Nina Malina
19 january 2011 at 23:05

poprostu piekny,pozdrawiam Edziu

report

q
24 january 2011 at 00:35

widzę, że grafomania się panoszy i jeszcze brawo dostaje od kółka różańcowego... "jestem na nie" może tak szczypta samokrytycznej goryczy?

report

Jacek Sojan
26 january 2011 at 21:33

tak się zastanawiam, czy te wspomniane tu "gierki" ("a los z nami swoje gierki toczy")pochodzą od Gierka? :)! J.S

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register