W oczekiwaniu na końcową stacje
Sponiewierany słowem
w twym pogardliwym spojrzeniu tonę
kwiaty w deszczu mokną
myśl uparcie zawraca w drugą stronę.
Siedzimy razem przy tym samym stole
dotykam cię wzrokiem
moje marzenia zmyślone.
I choć wciąż razem scaleni przez życie
na końcową stacje czekam
uparcie, choć skrycie.
A los z nami swoje gierki toczy
komu z nas pierwszemu?
śmierć spojrzy prosto w oczy.
Panie Edmundzie, wiersz doskonały w formie, dopracowany a do tego głęboki, ukazujący myśli towarzyszące nieodłącznie każdemu człowiekowi, któremu data urodzenia wskazuje, że już bliżej jak dalej. Do pewnego wieku nie wierzymy w śmierć, później całymi latami czekamy. Najczęściej jednak, im więcej się o niej myśli, tym dłużej się na nią czeka. Jeszcze nie teraz i jeszcze nie dziś! Pozdrawiam serdecznie :))
report
ciekawy i warty przemyślenia dobry wiersz
report
No nie ! Chyba autorze byłeś w złym wisielczym humorze. Niech nie powtórzy się historia "był sobie dziad i baba !"Przecież wiesz ,że życie jest piękne i tyle niespodzianek nam szykuje , po co ten minorowy ton !?
report
Jest to jeden z bardziej ciekawych wierszy
report
poprostu piekny,pozdrawiam Edziu
report
widzę, że grafomania się panoszy i jeszcze brawo dostaje od kółka różańcowego... "jestem na nie" może tak szczypta samokrytycznej goryczy?
report
tak się zastanawiam, czy te wspomniane tu "gierki" ("a los z nami swoje gierki toczy")pochodzą od Gierka? :)! J.S
report