Słowa twoje brzmią
jak niechciany
telefon
twarz pomarszczona
złymi spojrzeniami
uderza odłamkami
złości.
Swoją sylwetkę
podtrzymuje uśmiechem
kolejne chwile leczę
dalekim oddechem.
Gdy nad moim domem
przetacza się kolejna
burza
na południu
zawsze świeci moje
słońce.
Czekam wieczoru
zakończonego kolorową
tęczą,
w odcieniu zielonych
oczu
które spotykam
każdego poranka.
Piekny wiersz,pozdrawiam
report
Południe zawsze sprzyja tym ,którzy tego oczekują a "słoneczko" dodaje sił i weny do twórczego działania. Dobry i do czytania przy świecach i lampce wina.
report