Ciała zbrukane starością,
nie doznają już cudu rozkoszy,
Noce potargane wspomnieniami,
zaćmą przygaszone oczy.
Kroki mierzone stopą nabrzmiałą
oddech, co spokój już zgubił.
Przemierzamy wciąż te same ulice
wciąż innych spotykamy ludzi.
A słońce już blednie w oddali,
liść ostatni wnet spadnie,
świeca swój promień traci.
Słowa składam bezradnie
aby dziś przed jutrem ocalić
zanim w nicości przepadnie.
Jestem pod wrażeniem tego wiersz.Piekny.
report
To jest coś okropnego. Ortografia i polszczyzna na bakier. Bezradnie piszemy razem. Ręce mi opadają.
report
Wiersz jest smutny:)))Chyba nie jest jeszcze tak zle z tą starością ?:))
report
Dziękuje z komentarze Jarosławie wybacz ale nie do końca cie rozumiem ale zapewne robisz to poprawnie i po Polsku ! pozdrawiam.
report
Jesień ściąga na nas smętne nastroje. W tym wierszu bezradność przemijania aż boli. Przecież w końcu znów nadejdzie wiosna, choćby jeszcze jedna. Pozdrawiam serdecznie :)
report
Ustalonego porządku rzeczy niestety nie zmienimy i chcąc nie chcąc musimy się z tym pogodzić.Zawsze jak w aurze tak i w życiu jest wiosna jest i jesień. Nie pogłębiaj smutków jesiennych strofami które dodatkowo działają na człowieka przygnębiająco.
report
A wiec proponuje się nastawić optymistycznie do jesieni życia jak i przyrody, bo i jesień potrafi być piękna o czym świadczą obrazki z naszych parków i skwerów.
report