Zawód jaki sprawiam jest
konsekwencją,
mojej niesubordynacji własnych
wniosków.
Ale zawsze czekam cie w punkcie
wyjścia naszej wspólnej historii,
droga pokonywana we dwoje,
nie jest wspólną ścieżką.
Lecz kule naszych pragnień
toczą się wspólnym torem.
Potykając się nieustannie o nasze
ułomności,
dotykamy się chłodnymi oddechami
milczenia.
Kiedy ty czekasz mnie a ja ciebie,
Raniąc się fałszywym tropem myśli.
I dopiero pod ciemna kołdrą nocy,
księżyc rozjemca zcala nasze serca.
Pięknie.Jestem pod wrażeniem:)
report
no cóż,wiersz piekny
report
Pracowicie działasz na tzw.niwie poezji prawie miłosnej o czym świadczy powyższy wiersz ,który zapewne znajdzie się w wiadomym almanachu na który zgodzi się zapewne obiekt Twych westchnień. Księżyc jak czytam powiernikiem nieiednego i niejednej !
report
Józefie czyżbyś nigdy nie doznał takich chwil?
report
To są noce które powinny trwać wiecznie a o miłości można wiele i zawsze pozostaje nie dosyt.
report
zmusza do refleksji
report
Zapewne !
report