Piję gorącą herbatę,
twym uśmiechem każdą chwilę słodzę,
przyssany do szklanki spodek,
na stół z trzaskiem spada.
Zbudzony ze snu pająk, zza szafy
sufit wolno przemierza,
jeszcze tylko smutek jesieni pokonam,
bielom wymoszczoną zimę przemierzę.
I znów ciepły powiew powróci,
bliżej będziemy znów siebie.
pięknie Edmundzie
report
wiersz jak zawsze piekny.Pozdrawiam
report
jesienne i zimowe wieczory przy kominku nie są takie złe, dobry nastrojowy wiersz, pozdrawiam
report
bielą chyba Edmundzie:) chociaz sama tak do konca nie wiem:)
report
Myśle ,że powinno być BIELĄ .Gdyż chyba o biały śnieg chodzi ,ale jak impresjoniści mawiali ma on wiele kolorów . Niewielu już pija herbatę w szklankach ,wyparta zosta przez róznego typu filiżanki. Ja jednak dalej mam swoją ulubioną szklankę niestety bez spodka za to w wiklinowym koszyczku.
report